Pracowity wtorek w mosińskiej jednostce.

Upalny wtorek 01.08.17 rozpoczął się pracowicie już od samego rana. Krótko po zmianie służby, nasz wypożyczony z JRG-7 GBA udał się wraz z zastępem głodnych strażaków do Krosna, gdzie na ulicy Piaskowej doszło do podtrucia tlenkiem węgla. Jakiś nieokreślony diabeł, nakazał rozpalić w piecu na ekogroszek wyjątkowo zmarzniętemu mieszkańcowi domu szeregowego. W skutek złego systemu odprowadzenia spalin doszło do emisji gazów do sąsiedniego mieszkania, gdzie przebywała rodzina z dziećmi, wszystkich wyprowadzono z budynku. Sprawdzono pomieszczenia za pomocą czujników wielogazowych, wykrywając stężenie CO przekraczające 150ppm. Przewietrzono pomieszczenia, wygaszono piec i pozostawiono właścicielowi zakaz rozpalania w nim, do czasu naprawienia usterki. Wyjątkowo "miły" sąsiad nie omieszkał wykrzyczeć, co sądzi o strażakach i o tym zakazie. Wybaczamy, rozumiemy - na zewnątrz 33 stopnie w cieniu i do tego rozpalony piec w domu... zdarza się.

W drodze powrotnej do jednostki, zastęp natrafił na młodą, zakrwawioną dziewczynę słaniającą się na nogach, przy ogrodzeniu jednej z posesji. Nasi bohaterowie przystąpili do działania, udzielając poszkodowanej KPP. W przeprowadzonym u domowników wywiadzie okazało się, że młoda dziewczyna leczyła się na tle nerwowym, a rany zadała sobie sama podczas jednego z ataków. Kobietę przekazano Zespołowi Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował ją do szpitala.

Około godziny 11.00 zastępy GBA i SCD-30 pod czujnym okiem Zastępcy Dowódcy JRG - st. kpt. Kamil Witoszko, udały się do miejscowości Jeziorki, gdzie według miesięcznego planu szkolenia, zostało przeprowadzone rozpoznanie obiektu sakralnego. Ograbiony z tajemnic i doszczętnie przeczesany przez żądnych przygód strażaków, został Kościół pod wezwaniem Świętej Teresy przy ulicy Pocztowej. Korzystając z okazji sprawdzono sieć hydrantową w najbliższym sąsiedztwie sacrum.

O godzinie 17.00 został oddany hołd, w przypadającą tego dnia 73-cią rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Przed garażami wystawiono pojazdy i włączając sygnały świetlne i dźwiękowe upamiętniono ten moment historii z 1944 roku.
Przed godziną 20.00 zastęp SLRt wysłano do pomocy zastępowi OSP z Plewisk, który toczył nierówny bój z rojem os. Owady zagnieździły się w podbitce dachu, jednego z domów w miejscowości Rosnówko. Przy pomocy środka owadobójczego Bros i pianki montażowej udało się zażegnać zagrożenie.

Prawdziwe przygody miały się jednak rozpocząć około północy, kiedy to nad Wielkopolskę zawitała pierwsza fala burzy i porywistego wiatru. Szczęśliwie rejon JRG-9 nie doznał większych strat, licząc w to kilka połamanych drzew i lwią część porozrzucanych gałęzi - w tym potężną sosnę, która upadając zniszczyła ogrodzenie jednej z posesji w Puszczykowie przy ulicy Kasprzaka. Tutaj pomocy zastępowi GBA z JRG udzielało OSP z Puszczykowa.

Najwięcej pracy w nocy mieli druhowie z OSP Strykowo, którzy zabezpieczali dach posesji przed zerwaniem oraz rozwiązywali problemy z powalonymi drzewami w okolicznych wioskach. Skutki nawałnicy likwidowane były w Wielkopolsce jeszcze w ciągu następnego dnia.

Zdjęcia:
asp. sztab. Robert Stachowski; st. asp. Przemysław Bąkowski;
Opracowanie:
JRG-9, zmiana 3, mł. ogn. Adrian Jankiewicz.

Data wydarzenia: 
wtorek, Sierpień 1, 2017 - 08:00
Galeria: